Gdzie na narty?

Paź 22, 2010 przez

TatryZimowy wyjazd na narty w Alpy to niezapomniane chwile spędzone na stokach, ale i mnóstwo atrakcji niezwiązanych z białym szaleństwem. W miesiącach poza szczytem sezonu narciarskiego w niektórych kurortach austriackich i szwajcarskich można także pojeździć na nartach, nawet we wrześniu na lodowcach są wystarczające warunki. Wiadomo, że miejscowości w górskich rejonach tych dwóch krajów należą do najpiękniejszych w Europie, a ich kilkusetletnie zabudowy są atrakcja samą w sobie. Z uwagi na to, że właśnie od lat są miejscowościami kurortowo-wypoczynkowymi, możemy się w nich spodziewać obsługi i podejścia do turystów w najlepszej oprawie.

W związku z tym, że jest tam coraz więcej turystów z Polski, coraz więcej pensjonatów nastawia się na przyjezdnych z naszego kraju. Zróżnicowanie Alp i ogromna ilość gór o różnej wysokości sprawia, że odpowiednie stoki dla siebie znajdzie każdy bez względu na miejsce, w które się uda. Ceny w całych Alpach są do siebie podobne. Hotele pensjonaty można już zarezerwować od 250 złotych za dobę w pokoju dwuosobowym dla jednej osoby z dwoma posiłkami dziennie. Karnet na jednodniowy pobyt na stoku to od 40 euro. Podróż na miejsce nie powinna być problemem, bo samoloty z Warszawy przylatują do każdego większego miasta Szwajcarii i Austrii. Dotarcie do kurortów zapewniają same hotele, ale także do tych bardziej znanych i większych z lotnisk kursują autobusy rejsowe. Można też wynająć samochód,. Średniej wielkości auto to 700 euro za tydzień.

Miejscowości gdzie nie powinniśmy się nudzić to austriackie Kaprun leżące u stóp lodowca Kitzseinhorn (3203m n.p.m.) i Innsbruck. Pierwsza oferta to piękne okolice całego Kaprun. Urocze miasteczka, zabytki i przepiękna przyroda górska okraszona jeziorami i wodospadami, a do tego sam lodowiec i jego liczne trasy zjazdowe i wyciągi. W Innsbrucku na początku każdego roku odbywa się jeden z konkursów Turnieju Czterech Skoczni, który to dla samych skoczków jest bardzo ważnym punktem w startach sezonu zimowego.

Jeśli Austria się znudzi, można poszusować tez w Szwajcarii, np. w Kantonie Wallis, który swoimi walorami przyrodniczymi ściąga nie tylko narciarzy. Tu tras jest 400 kilometrów i blisko setka wyciągów. Na najwyższym szczycie mierzącym 3500m, Mittelallain wybudowano kręcącą się wokół własnej osi restaurację, dzięki temu zabiegowi goście mogą cieszyć się widokiem okolicy z każdej strony świata.

Alternatywą dla Alp mogą stać się Tatry, ale te po słowackiej stronie. Mimo, że wprowadzenie Euro podniosło trochę ceny, to na pewno i tak będzie taniej niż spędzanie urlopu w Zakopanem, a do tego Słowacy są lepiej przygotowani do przyjmowania turystów niż podhalańczycy. W Tatrzańskiej Łomnicy za jeden dzień w hotelu zapłacimy od nawet 20 euro za osobę. Karnet na wyciąg kosztuje też 20 euro, a trasy w tej miejscowości mają prawie 10 kilometrów, a do innych miejscowości niedaleko. Do tego atrakcje takie jak tor bobslejowy, który ma 700 metrów, kilka kolejek linowych. No i warto poznać urodę Tatr od południowej strony, wejść do schroniska Skalnata Chata na wysokości 1751m n.p.m.. W Polsce najwyższe schronisko jest nad Przednim Stawem, którego wysokośc to 1671m n.p.m.

Tagi: